Księgi rachunkowe — kiedy pełna księgowość przestaje być wyborem
Pełna księgowość to finansowy rentgen firmy: widać wszystko. Dla spółek — obowiązek od pierwszego dnia. Dla rosnących jednoosobowych — kwestia jednego przekroczonego limitu.
Kto musi, a kto może
Spółki z o.o., akcyjne i komandytowe prowadzą księgi zawsze — choćby zarobiły w roku równowartość dobrego roweru. Osoby fizyczne i spółki osób fizycznych — dopiero po przekroczeniu limitu przychodów. Można też wejść w księgi dobrowolnie: robią to firmy, które chcą widzieć swoje finanse naprawdę, a nie tylko na wyciągu z konta — na przykład przed rozmową z inwestorem albo bankiem.
Z czego składają się księgi
To system naczyń połączonych. Dziennik rejestruje każdą operację chronologicznie — dzień po dniu, bez wyjątków. Konta księgi głównej porządkują te same operacje tematycznie, według zasady podwójnego zapisu (każda złotówka ma swoje „skąd” i „dokąd”). Konta pomocnicze schodzą do szczegółu: każdy kontrahent, każdy pracownik, każdy środek trwały osobno. A okresowa „obrotówka” — zestawienie obrotów i sald — to wewnętrzny wykrywacz kłamstw: jeśli coś się nie bilansuje, wychodzi na jaw od razu, a nie przy kontroli.
Największa zmiana mentalna przy przejściu z KPiR to zasada memoriału: koszty i przychody przypisuje się do okresu, którego dotyczą — a nie do dnia, w którym pieniądz fizycznie drgnął na koncie. Faktura za grudzień zapłacona w styczniu to nadal grudzień. Proste? Proste. Dopóki nie trzeba tego pilnować w trzystu pozycjach miesięcznie.
Formalności, które bierzemy na siebie
Księgi prowadzi się po polsku i w złotych. Gdy prowadzi je biuro rachunkowe — czyli my — trzeba zawiadomić urząd skarbowy w ciągu 15 dni i zapewnić dostęp do ksiąg na wypadek kontroli. Ustawa każe też prowadzić księgi „rzetelnie, bezbłędnie, sprawdzalnie i na bieżąco” (zestawienia za miesiąc do 15. dnia następnego) — brzmi jak przysięga harcerska, a znaczy tyle: dyscyplina dokumentowa po Twojej stronie, systematyczna robota po naszej. Do kompletu dochodzi polityka rachunkowości i roczne sprawozdanie finansowe.
Czy warto się bać?
Nie. Pełna księgowość kosztuje więcej niż KPiR, bo roboty jest kilka razy tyle — ale w zamian wiesz o firmie rzeczy, których książka nigdy Ci nie powie: prawdziwy wynik, należności, zobowiązania, płynność. Dla spółki to nie wybór. Dla rosnącej jednoosobówki — często najlepszy moment, żeby finanse przestały być zgadywanką. Księgi handlowe prowadzimy od 2000 roku, więc przejście z KPiR odbywa się u nas bez dramatu i bez przestojów.
Każdy czwartek to u nas dzień bezpłatnej porady. Zadzwoń.
Zadzwoń: 602 237 133