SPLIT PAYMENT nadchodzi.

Bójmy się!

 

Od 1 lipca 2018 roku zacznie obowiązywać u nas system płatności zwany Podzieloną płatnością, albo bardziej po „po zagranicznemu” – Split payment.

Pisałem już o tym kiedyś, gdy było to jeszcze w sferze pomysłów. Dziś to już real, więc pozwolę sobie przypomnieć Wam jak to będzie działać, jakie są zagrożenia, jak z tym walczyć. Jak polubić pisał nie będę. Nie potrafię.

Podzielona płatność będzie polegała generalnie na tym, że każdemu prowadzącemu działalność gospodarczą (w dowolnej formie: sp. z o.o., cywilna, akcyjna, komandytowa, jednoosobowa działalność gospodarcza…) bank otworzy (do posiadanego już przez niego rachunku do rozliczeń i płatności w ramach prowadzonej działalności drugie konto. Będzie to konto do rozliczeń płatności Vat. Te dwa konta będą ze sobą powiązane, ale nie z każdego będzie można tak samo korzystać.

Podstawowe konto to to, na które będzie wpływać kwota netto z danej faktury, a konto dodatkowe Vat, to konto, na które będzie wpływał podatek Vat naliczany od tej kwoty netto. Czyli jeżeli ktoś zapłaci mi za księgowość 1230 zł, to 1000 zł wpłynie na rachunek netto, a 230 zł na rachunek Vat. Jeżeli ja komuś też zapłacę za fakturę przelewem ze swojego rachunku kwotę brutto 615 zł, to 500 zł zejdzie z mojego rachunku netto, a 115 zł z mojego rachunku Vat. Przy czym pieniędzmi z rachunku Vat nie mam prawa dysponować. Łapę na nich trzyma cały czas Urząd Skarbowy.

        A teraz po kolei, jak to będzie działać:

        Jeżeli otwieramy nowe konto firmowe w banku, bank otworzy nam – czy tego chcemy, czy nie – dodatkowy rachunek Vat do tego konta. Jeżeli nie otwieramy nowego konta w nowym banku, bank uruchomi nam taki rachunek Vat z własnej inicjatywy i przypisze go do już posiadanego rachunku. To nawet nie będzie tak dokładnie nowy rachunek. To będzie „część Vat`owska” naszego podstawowego rachunku w danym banku. Ten rachunek nie będzie miał swojego odrębnego numeru (to będzie taka „wewnętrzna szufladka na płatności Vat” w naszym rachunku podstawowym).

      Nasz kontrahent, który ma nam zapłacić przelewem za jakąś fakturę, w momencie robienia przelewu ze swojego konta, będzie decydował, czy ma nam całość (brutto) zapłacić na nasz rachunek podstawowy, czy na rachunek netto zapłacić kwotę netto, a na rachunek Vat kwotę Vat, czy też – bo będzie taka możliwość – przy fakturze na 1000 zł netto i 230 zł Vat zapłacić nam 1100 zł na rachunek netto i 130 zł na rachunek Vat, albo też 200 zł na rachunek netto i 1030 zł na rachunek Vat. Banki nie będą sprawdzały poprawności wyliczenia przelewanych kwot. Po prostu płacący za fakturę w momencie wypełniania polecenia przelewu użyje odpowiedniej formatki do przelewu ze swojego na nasz rachunek w systemie podzielonej płatności. W tej formatce wpisze odpowiednią kwotę do przelewu na nasze konto netto i odpowiednią kwotę do przelewu na nasze konto Vat. I w zależności od tego jakie kwoty w daną rubryczkę wpisze, takie kwoty zostaną odpowiednio przelane. W takiej formatce będzie trzeba tylko wpisać: numer faktury, wartość brutto i kwotę Vat. Już z tego widać, że od 1 lipca jednym przelewem nie będzie można zapłacić do tego samego kontrahenta kilku faktur. Do każdej faktury trzeba będzie zlecić odrębny przelew. To zwiększy koszty bankowe tych firm, które nie mają nielimitowanej liczby przelewów „za darmo” i płacą za każdy przelew, lub też w opłacie za prowadzenie konta jest zawartych np. 10 przelewów bankowych, a każdy następny płatny. 

        To, czy przy danej transakcji będzie zastosowana podzielona płatność czy nie, zależeć będzie tylko i wyłącznie od decyzji płacącego. Otrzymujący płatność nie ma na to żadnego wpływu (choć widzę lukę w tym systemie i możliwość nie dopuszczenia przez nas do takiej płatności, ale o tym później).

Zachęcając przedsiębiorców do powszechnego stosowania podzielonej płatności urzędnicy Ministerstwa Finansów wskazują korzyści, jakie na tych przedsiębiorców czekają. Ale proszę nie dać się nabrać, bo mówiąc o korzyściach, jak zwykle nie wyjaśniają sprawy do końca. Jak się temu przyjrzeć, to żadnej korzyści tam nie ma. Wręcz odwrotnie, będzie gorzej niż teraz:

  Często słyszy się na przykład, że firma, która będzie miała w swoich rozliczeniach podatkowych nadwyżkę podatku naliczonego nad należnym (czyli po ludzku mówiąc „Vat do zwrotu”) krócej będzie czekała na zwrot tego Vat`u, bo tylko 25 dni, a nie jak teraz 60. I jest to prawda. Ale już zapominają dodać, że ten zwrot może nastąpić tylko i wyłącznie na ten właśnie rachunek Vat, z którego pieniędzy przecież i tak nie będzie można wypłacić. Będzie można niby dalej wnioskować o zwrot tej kwoty, która jest na rachunku Vat na rachunek netto, ale trzeba będzie przechodzić specjalną procedurę zwrotu i czekać na to nie mniej niż 60 dni. Przy czym Naczelnik Urzędu Skarbowego będzie określał ile pieniędzy nam na tę chwilę wystarczy (wnioskujemy o zwrot całej kwoty z tego rachunku – np. 10 000 zł, a Naczelnik wydaje postanowienie, że jego zdaniem wystarczy nam 1500 zł, bo moglibyśmy te nasze pieniądze roztrwonić, a on w trosce o nasze dobro nie może do tego dopuścić…). 

          Słyszy się również od urzędników, że firma, która będzie stosowała podzieloną płatność uchroni podatnika od odpowiedzialności za transakcje z nierzetelnym kontrahentem. Nie dodają jednak, że aby tak się stało (czyli żeby to podatnika chroniło), to „płatność dokonana w ten sposób uprawdopodobni dochowanie należytej staranności tylko wówczas, jeżeli podatnik ten pozytywnie zweryfikował pozostałe przesłanki formalne i nie zachodzą inne okoliczności, które mogłyby wskazywać na brak dochowania należytej staranności”. Czyli innymi słowy: tak, oczywiście, powinieneś płacić w formule podzielonej płatności, bo to nam pasuje, ale w razie czego kij na Ciebie zawsze się jakiś znajdzie.            

W ramach zachęt do stosowania podzielonej płatności urzędnicy tłumaczą, że środki z rachunku Vat`owskiego można przecież wykorzystać do zapłacenia podatku. Ale już nie dodają, że jedynie do zapłacenia podatku Vat i odsetek od zaległości w podatku Vat. Nie można ich natomiast użyć do zapłacenia PIT, CIT czy ZUS. Na to trzeba mieć dodatkowe pieniądze na rachunku podstawowym (netto).

Nasuwa się pytane: a co będzie, jak ktoś zamiast kwoty netto na rachunek netto i kwoty Vat na rachunek Vat zapłaci mi (bo się pomyli, albo nawet specjalnie, złośliwie) całą kwotę brutto na rachunek Vat? Jak będę mógł to odkręcić i rozdzielić na kwotę netto i kwotę Vat. Tu akurat urzędnicy mówią bardzo jasno i wyraźnie: kwota, która raz wpłynie na rachunek Vat, bo tak została zadysponowana przez płacącego, pozostaje na rachunku Vat. Nie ma żadnej możliwości „odwrócenia” tej operacji. Urzędu to nie interesuje. Pieniądze już na tym rachunku zostaną.

Czy musimy się tej podzielonej płatności bać? Ten system jest przecież dobrowolny, a więc jak się uprzemy i nikt nikomu nie zapłaci w podzielonej płatności, to będzie tak jak dzisiaj. A inaczej formułując pytanie: czy system podzielonej płatności stanie się powszechny? Moim zdaniem tak, stanie się. I nastąpi to szybciej niż możemy sobie wyobrazić. Bo wystarczy jedna osoba, która zapłaci mi w systemie podzielonej płatności, aby na moim rachunku Vat wylądowała jakaś kwota pieniędzy, którą będę mógł zostawić „do obracania nią sobie”w nieskończoność przez Skarb Państwa albo wykorzystać do zapłacenia komuś innemu również w systemie podzielonej płatności. Jak zapłacę mu podzieloną płatnością za jakąś fakturę, to wtedy u niego na rachunku Vat zgromadzi się kwota, którą będzie on mógł jedynie…  Tak, to powinno rosnąć lawinowo.

A czym nam to grozi? A no grozi nam to tym, że po prostu będzie drożej. Grozi nam tym, że część środków obrotowych przeznaczanych do tej pory na naszą działalność zostanie zamrożona na rachunku bankowym i nie będziemy mieli do nich dostępu. Będziemy więc musieli albo ograniczyć działalność, albo dołożyć do firmy z własnych oszczędności, albo podnieść ceny, żeby tę lukę uzupełnić. Według moich szacunków (przy czym temat jest nowy i jest tak wiele niewiadomych, że nie sposób wyliczyć dokładnie, można jedynie szacować) powinniśmy liczyć się ze zmniejszeniem się naszych środków obrotowych o około 15%. Przy czym eksperci szacują, że w największym stopniu dotknie to branżę transportową, logistyczną, materiałów budowlanych, usług reklamowych i promocyjnych dla branży farmaceutycznej i spożywczej, wynajmu nieruchomości (szczególnie magazynowych i biurowych), materiałów i detali pomocniczych w produkcji (np. uchwyty w meblarstwie), opakowań w branży farmaceutycznej i spożywczej.

System wchodzi od 1 lipca tego roku i jest dobrowolny. Na razie! Od 1 stycznia 2019 roku Ministerstwo Finansów planuje wprowadzić go jako obowiązkowy w tych wszystkich branżach, w których dziś obowiązuje odwrotne obciążenie.

Na koniec obiecana porada, jak kontrahent, który ma otrzymać płatność może się obronić przed podzieloną płatnością i żeby płacący MUSIAŁ zapłacić mu całą kwotę na rachunek podstawowy. Otóż podzieloną płatność można stosować jedynie wtedy, gdy obie strony transakcji są podatnikami Vat i płacący reguluje zobowiązanie na podstawie otrzymanej faktury. Jeżeli więc w umowie z kimś zawrzemy klauzulę, że „płatność 7 dni po wykonaniu, faktura zostanie wystawiona do 15 dnia następnego miesiąca…” albo „płatność na podstawie faktury proforma…” to taki ktoś nie może zastosować podzielonej płatności, bo w momencie dokonywania przelewu nie posiada (nie otrzymał jeszcze) faktury. Proste, choć nie zawsze możliwe do zastosowania.

I na koniec jeszcze uwaga do osób prowadzących jednoosobową działalność gospodarczą. O ile przy sp. z o.o. dodatkowe rachunki do rozliczania Vat w systemie podzielonej płatności będą tworzone automatycznie, o tyle przy jednoosobowej działalności gospodarczej będzie inaczej, bo inne typy rachunków tu funkcjonują. Przy jednoosobowej działalności gospodarczej nie istnieje rachunek bankowy założony dla prowadzenia działalności gospodarczej (pisałem o tym tutaj http://www.levelus.pl/podatkowy.info/index.php/porady-podatkowo-prawne/23-czy-trzeba-miec-konto-firmowe ), przy jednoosobowej działalności gospodarczej jedynie wskazuje się  któryś z posiadanych rachunków osobistychjako rachunek do rozliczeń z Urzędem Skarbowym. A te rachunki osobiste mogą być różnego typu: mogą być oszczędnościowe, oszczędnościowo-rozliczeniowe i mogą być rozliczeniowe. Otóż konto do rozliczeń Vat przy systemie podzielonej płatności może być utworzone tylko do rachunku rozliczeniowego. I konta te (do podzielonej płatności) nie będą przez banki tworzone automatycznie, trzeba będzie złożyć taki wniosek (banki pewnie same zgłoszą się z propozycją, bo to przecież dla nich dodatkowe pieniądze). Przy czym od jakiegoś już czasu (od około 2 lat) pilnowaliśmy w Biurze i zwracaliśmy uwagę na to, aby zakładane i wskazywane przez Was do rozliczeń rachunki bankowe przy jednoosobowej działalności gospodarczej były tylko i wyłącznie rachunkami typu rozliczeniowego. Ale bardzo proszę, abyście sprawdzili te starsze, dawniej założone.  

Dnia 8 czerwca 2018 r.

Wojciech Kornak