Wykorzystując samochód w prowadzonej działalności gospodarczej można użytkować go na kilka sposobów. Można stosować tzw. „kilometrówkę” (ale jest wtedy do rozliczenia w kosztach kwota tylko do pewnego limitu), można go wynajmować od kogoś (ale u tego kogoś powstaje przychód do opodatkowania), można w końcu, i jest to najwygodniejsze, wpisać go w firmie do ewidencji środków trwałych, amortyzować (a więc posiadać koszty), jak również wpisywać w koszty całą eksploatację. I to jest sposób najpowszechniejszy.

Ale z samochodem jak z alkoholem: nie ma problemu jak się butelka zaczyna. Problem jest jak ona się kończy. I o ile zakładam, że tę prawdę znają (choćby z doświadczenia) wszyscy, z pewnością nie wszyscy wiedzą, co dzieje się jak taki samochód, już zamortyzowany lub jeszcze nie, chcemy sprzedać.

I tu przykrą pułapkę zastawił na nas Urząd Skarbowy. Ustawa o podatku dochodowym od osób fizycznych, w artykule 18 taką okoliczność sprzedaży przewidziała. I zgodnie z postanowieniami tej Ustawy, jeżeli samochód wpisany do ewidencji środków trwałych wycofamy z działalności gospodarczej i będziemy go chcieli sprzedać przed upływem 6 lat(!) od momentu jego wycofania z tej ewidencji, a nawet z naszej działalności gospodarczej, powstanie w firmie przychód. I od tego przychodu będziemy musieli odprowadzić do Urzędu Skarbowego i podatek Vat i podatek dochodowy! A jak nie odprowadzimy, to Urząd się o niego (o podatek znaczy) upomni i przy okazji postara się nie zapomnieć o odsetkach.

A przecież płacić nie lubimy. Podatków w szczególności. Proponuję skorzystać więc z optymalizacji podatkowej, czyli wykorzystać to, że wyobraźnia ustawodawcy nie była na tyle bujna, aby przewidzieć i „pozatykać” wszystkie luki i niespójności w uchwalanym przez siebie prawie.

Ustawodawca przewidział szczegółowo co podatkowo będzie działo się w momencie sprzedaży takiego samochodu. Przewidział to we wspomnianej wyżej Ustawie o podatku dochodowym od osób fizycznych. Ale zapomniał już o temacie uchwalając Ustawę o podatku od spadków i darowizn. Zwolnił w niej bowiem od podatku darowizny na rzecz osób najbliższych.

Jak więc można to wykorzystać? Bardzo prosto! Podarujmy, nawet już następnego dnia, wycofany z działalności samochód osobie najbliższej: współmałżonkowi, dziecku, rodzicom, bratu lub siostrze – ale przestrzegam, nie teściowej (ustawodawca, kierując się pewnie doświadczeniem życiowym, wykluczył teściową z grona osób najbliższych ;)). Osoba najbliższa od takiej czynności – zgodnie z Ustawą o podatku od spadków i darowizn - nie płaci oczywiście żadnego podatku. A po upływie 6 miesięcy zbywa go jako rzecz używaną przez co najmniej pół roku poza działalnością gospodarczą. A zbycie takie, w myśl art. 10 ustawy o pdof, jest wolne od podatku. Zarówno podatku Vat, jak i podatku dochodowego. A więc luzik! O to nam przecież chodziło.

Zaznaczam na koniec, że działanie takie jest całkowicie legalne, prawidłowe i potwierdzane przez Urzędy Skarbowe w interpretacjach podatkowych (a niby co mają zrobić, sami to uchwalili). Że wymaga od podatnika trochę wiedzy, inwencji i „załatwiania papierów” związanych z darowizną? No cóż, nic nie przychodzi łatwo. Może to i dobrze, bo z drugiej strony gdyby podatnik miał cały czas z górki, to by znaczyło, że już niedługo będzie na dnie.

Wojciech Kornak, 4-01-2014 r.